 |
Aktualności » Mistrzostwa Europy Easykart 2009 - Relacja
| Mistrzostwa Europy Easykart 2009 - Relacja |
23 Sierpień 2009 |
Miesiąc temu gościliśmy na Torze Kielce całą Polską czołówkę Easykart.
W sierpniu przyszedł czas stanąć przed większym wyzwaniem. Na
Miedzianej Górze odbyły się bowiem Mistrzostwa Europy Pucharu Easykart.
Zawody podobne, zasady ich rozgrywania również, jednak teraz patrzyła
na nas cała Europa! Po 22 latach przerwy musieliśmy pokazać, że
potrafimy zorganizować imprezę na europejskim poziomie i to jak
najbardziej się nam udało. Zapraszamy na krótką relację.
|
Uroczysty finał to data 22 sierpnia 2009. Aby jak najlepiej wypaść tego dnia, zawodnicy z Austrii, Czech, Niemiec, Rosji, Włoch, Węgier, Słowacji i Polski trenowali już od poniedziałku (17 sierpnia). Wtedy odbywały się nieobowiązkowe treningi, na których zjawiła się część uczestników mającej rozegrać się w sobotę rundy. Każdy dzień miał ściśle przestrzegany przez całą obsługę zawodów harmonogram. Dniem w którym mieliśmy już możliwość podziwiania na torze około setki zawodników był czwartek. Od godziny 9 do 19 przewidziane były przejazdy poszczególnych kategorii, w tym po raz pierwszy zobaczyliśmy zawodników w kartach o pojemności 50 centymetrów sześciennych, którzy nie jeździli w poniedziałek, wtorek i środę. „Pięćdziesiątki” to najmłodsi kierowcy, mający niekiedy nawet 4 latka. Dzieciaki w wózkach radzą sobie doskonale. Podczas sobotnich zawodów osiągane przez nich prędkości według radaru oscylowały nawet w granicach 60 km/h. Ich starsi koledzy na prostej startowej osiągali bez problemu ponad 120 km/h, jednak przy tej różnicy wieku, taka prędkość u 4 latków na prawdę robiła wrażenie. Idźmy jednak po kolei. Po czwartkowych treningach przyszła pora na piątkowe kwalifikacje. Tutaj już naprawdę dużo się działo. Osiągnięte czasy decydowały o pozycji startowej w wyścigu finałowym. Kierowcy bez względu na klasę jeździli naprawdę na 100%, co kilka razy zakończyło się wypadnięciem z trasy lub uszkodzeniem pojazdu. O ile niektórzy borykali się jedynie ze spadającymi łańcuchami, o tyle po kilka kartów wyjechać musiała laweta. Brzmi to drastycznie, jednak przypominam, że karting to sport kontaktowy i oprócz typowych awarii mechanicznych, będących skutkiem zwykłego pecha, zawodników unieruchamiają również drobne kraksy.
 Po zakończeniu kwalifikacji przyszła sobota i biegi finałowe. Nastąpiła mała zmiana pogody, powiem pojawiły się chmury i rano trzeba było odrobinę cieplej się ubrać. O 9:30 na tor wyjechały karty klasy Easykart 60. Po nich pojawiły się easykarty 50, 100, Light 125, Heavy 125 i Shifter 125. Na godzinę 12:00 harmonogram przewidywał prezentację zawodników. Wszyscy kierowcy zostawili swoje pojazdy i wyszli na płytę Toru Kielce, aby zaprezentować się przybyłym kibicom. Ustawieni w szeregu zawodnicy otrzymali pamiątkowe medale i upominki od sponsorów oraz rodziców tragicznie zmarłego w 2005 roku kierowcy rajdowego Janusza Kuliga. Był to jeden z najlepszych polskich rajdowców. Janusz jest cały czas wspominany przez kibiców, na jego koncie są między innymi tytuły Mistrza i Wicemistrza Polski, Wicemistrza Europy i Mistrza Słowacji. Aby uczcić pamięć tego świetnego sportowca, w tym roku Easykart 50 jest jego memoriałem. Po prezentacji i spotkaniu z Państwem Heleną i Janem Kulig, wszyscy ustawili się do pamiątkowego zdjęcia. Kilka chwil dla fotoreporterów i nastąpiła przerwa obiadowa, podczas której na kilka minut nieśmiało zaczął padać deszcz, lecz był zbyt słaby, żeby sparaliżować zawody i spowodować jakiekolwiek opóźnienia.


Godzina 14:00 – pierwszy bieg finałowy. Na tor wytoczyły się karty o pojemności 100 centymetrów sześciennych, aby wykonać 26 okrążeń. W tej klasie nie miał sobie równych Polak – Aleksander Kowalski z Automobilklubu Rzemieślnik. Drugi dojechał Daniele Rosa, a trzeci Dario Orsini. Po „setkach” do walki stanęły Easykart Light 125 cc i Easykart Heavy 125 cc. 125 Light to pierwsze miejsce dla Andreya Timofeeva. Drugie miejsce dla naszego rodaka Aleksandra Bosaka z Automobilklubu Rzemieślnik. Na najniższym miejscu podium
 pojawił się również Polak – Cezary Zaniuk z Automobilklubu Lubelskiego. Klasa heavy była najmniej liczna, bo stanowiło ją jedynie dwóch zawodników. Zwycięstwo – Evgeny Smolev, przegrał z nim Victor Divak. O 15:00 pojawiły się karty 125 Shifter. Na podium dwaj bracia. Seweryn Szczepanik i Patryk Szczepanik, odpowiednio na pierwszym i drugim miejscu. Obaj panowie reprezentują Automobilklub Wschodni w Lublinie. Ponad dziesięć sekund później po nich metę przekroczył Mateusz Rzucidło z Automobilklubu Wielkopolskiego. Następnie odbył się trwający 10 minut trening najniższej klasy - 50 centymetrów sześciennych. W tej kategorii nie ma przegranych, każdy młody kierowca dostaje taką samą nagrodę bez względu na osiągnięty rezultat i staje na najwyższym miejscu podium. Ostatnim biegiem finałowym był Easykart 60. Najliczniejsza klasa ścigała się na dystansie 22 okrążeń i zwycięstwo odniósł Mattia Drudi, drugi dojechał Alexander Zirkow, a trzeci Michael Waldherr. Reprezentant Polski dotarł na miejscu czwartym, był nim Paweł Malzak z klubu Motorowego „Pionier”. Wszystkie nagrody wręczali organizatorzy i zaproszeni goście, między innymi Dyrektor firmy Birel – Mark Angeletti i Prezes Automobilklubu Kieleckiego – Krzysztof Tutak.
Przebieg samych zawodów nie pozostawia zastrzeżeń. Punktualna realizacja harmonogramów każdego z sześciu dni, sprawna praca sędziów wirażowych i obsługi depo, a także masa innych drobiazgów, które złożyły się na końcowy sukces i bezproblemowy przebieg rundy Mistrzostw Europy.
Serdeczne gratulacje i podziękowania należą się obecnym na Torze Kielce zawodnikom, organizatorom, sponsorom i przybyłym władzom Polskiego Związku Motorowego, gościom i kibicom. Pragniemy podziękować za wsparcie firmie Birel. Nasz wspólny sukces to zasługa Władz Automobilklubu Kieleckiego, Sędziego Głównego – Artura Strychalskiego i jego asystentów, Startera – Andrzeja Surmacza i jego asystentów, Komisji Technicznej, Dyrektora Zawodów – Krzysztofa Burego i jego asystenta Pawła Jagniątkowskiego. Doskonale swoją rolę spełniał także Sekretarz Zawodów – Krzysztof Dudek. Parkiem maszyn opiekował się Kierownik Parku Maszyn – Michał Gołąbek, wraz z obsługą. Doceniamy również pracę Komisji Obliczeń, Sędziów technicznych, Kierownika Trasy, Lekarza zawodów i osób prowadzących biuro zawodów. Panowie stojący w pomarańczowych kamizelkach na punktach obserwacyjnych to nikt inny jak sędziowie wirażowi. Mimo palącego słońca przez cały czas byli we właściwym miejscu i starali się pomagać zawodnikom sygnalizując wszelkie zaistniałe sytuacje i dbając o ich bezpieczeństwo. Tym Panom również należą się podziękowania.
Mamy nadzieję, że gokarty wrócą do nas szybko i będziemy mieli przyjemność przeprowadzić kolejną świetną rundę, kolejne wspaniałe widowisko i pokazać, że mimo 22-letniej przerwy, Kielce potrafią zorganizować imprezę rangi europejskiej, przebiegającą w duchu sportowej rywalizacji. Zapraszamy do galerii.
Michał Kwapis
|
| powrót na stronę główną |
|